11 sierpnia 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Boskie Ciało JA
◀ Mitologia JA ◀ ► O trudnej sztuce samouwielbienia ►
Zadumałem się pisząc ten odcinek. Ponad rok temu pisałem o Bogach wyskakujących z ciała, objawiających się poprzez amplifikację. Podobnie zaczęła się
Zadumałem się, pisząc ten odcinek. Ponad rok temu pisałem o Bogach wyskakujących z ciała, objawiających się poprzez amplifikację. Podobnie zaczęła się rodzić koncepcja trikayi – ciała mitologicznego, ciała symbolicznego, ciała znaku.
Chwilę wcześniej wzięło mnie na rozważania o piątym wymiarze, a dziś - po raz kolejny - składa się to w kolejną wizję całości.
Wrażenia nie psuje mi wiedza, że to heurystyka dostępności,
a dokładniej - błąd konfirmacji.
Cieszę się z efektów oswajania i przekupywania boga-demona JA, tj. wszystko zdaje się być na właściwym miejscu i mieć swój sens objawiający się poprzez czas. Ot, chwila wytchnienia w niekończących się zmaganiach na progu z ludziem, z tym, co ZA progiem. Dar od Bogów i Bogiń - wracając do metafory - a raczej grupy niekwestionowanych* metafor, tj. mitu, który się tu odsłania. Po drugiej stronie idei Bogów i Bogiń (czy Bogów-Demonów) - wyskakujących z ciała, obecnych jako treści wydobywane naszą własną uważnością, zaangażowaniem - jest metafora odkrywania i objawiania bogów.
Tu można powiedzieć: JA objawia się w czasie i przestrzeni poprzez czas i przestrzeń. Bóg-Demon JA czerpie swoją siłę z czasu i przestrzeni, tj. sytuacji, kontekstu. Boskie Ciało JA leży w czwartym i piątym wymiarze, tj. czasu i znaczeń, zmieniających się przez czas okoliczności i sensie przeżywanych doświadczeń.
To jednak rozumienie i pisanie mitu JA, oblekanie go w boskie ciało, na razie niewiele praktycznego wnosi do tego, JAK pracować z JA szamańskimi środkami, tj. niekwestionowaną* wyobraźnią. Potrzeba się zająć metodami, którymi posługuje się JA.
I tak, wróćmy trochę na ziemię w poszukiwaniu ciała do uświęcenia ups. niekwestionowania* :
- Tożsamość nasza jest formowana w dużym stopniu przez ludzi, z którymi mamy kontakt, którzy nas wychowują, są naszymi autorytetami, czy - po prostu - których słów nie kwestionujemy.
- Sposób działania wykształcamy ćwicząc zachowanie w różnych kontekstach.
- Sposób przeżywania silnych doświadczeń narzucony jest przez doświadczenie, kontekst.
Mówiąc prozaicznie o demonie JA - jesteśmy więźniami okoliczności, charakteru, nawyków i ograniczeń życiowych. Ta sama proza jednak ma w sobie poezję: JA jest dla nas realne i jesteśmy w nim w relacji na tyle, na ile realne są dla nas nasze myśli-przekonania, uczucia, percepcja i zachowanie, tj. JA doświadczamy przez rozwijającą się wizję.
I już jesteśmy w domu. Wracając z tymi cielesnymi JA do przestrzeni mitologicznej:
- JA zasila nas HUMOREM – poprzez szczególne, ważne i znaczące postaci w wizjach.
- JA zasila nas MOCĄ – poprzez szczególne, ważne i znaczące wizyjne krainy.
- JA zasila nas MIŁOŚCIĄ – poprzez szczególne, ważne i znaczące symbole – emocjonalne doświadczenia.
Przynajmniej, gdy funkcjonuje w swej boskiej roli. Równie dobrze można powiedzieć:
- JA pozbawia nas HUMORU - przez inne, dziwne i odmienne postaci z wizji.
- JA pozbawia nas MOCY – przez inne, dziwne i odmienne wizyjne krainy.
- JA pozbawia nas MIŁOŚCI – przez inne, dziwne i odmienne doświadczenia.
Tu wracamy do ostrej, kwestionującej części* pracy z wyobraźnią, wymagającej zaprzyjaźniania się z Wujkiem Konkretem i Ciocią Amplifikacją. Granica pomiędzy zasilaniem a pozbawianiem jest ulotna i zmienna, jeśli nie masz odpowiedniej postawy, tj. wystarczająco dużo Humoru, Miłości i Mocy.
A od tego jednego Boga-Demona nie uciekniesz! JA jest z Tobą wszędzie, przechlapane mocium Państwo, przechlapane...i co my teraz mamy robić?
Wielbcie Mnie! - mówi Bóg-Demon JA.
C.D.N.
◀ Mitologia JA ◀ ► O trudnej sztuce samouwielbienia ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
